Gra toczy się o 3 punkty

Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę. Thomas Edison żarówkę. Gutenberg druk. Odkrycie tego, co Okręgowa Komisja Egzaminacyjna oczekuje w kluczu graniczy z cudem. Śmieszne są dwa przypadki, które mogą być potwierdzeniem.

Pierwszy – Wisława Szymborska nie zdaje matury z samej siebie. Drugi – dziennikarz Tomasz Rożek z tytułem doktora fizyki uzyskuje 70% na maturze z polskiego analizując własny tekst. Czy to nie paranoja? Coraz więcej młodych ludzi oblewa egzaminy dojrzałości, mimo,że są dobrze przygotowani, uczęszczali nawet na korepetycje. W kluczu jest umieszczona odpowiedź, która musi być użyta przez maturzystę, w przeciwnym razie żaden punkt nie wchodzi w grę.

Walkę z OKE postanowiła rozpocząć maturzystka z Zakopanego, podając komisję do sądu w Krakowie. Twardo trzyma się tego, że jej pracę oceniono niesprawiedliwie. Walczy o dodanie punktów, które jej się należały. Kinga Jasiewicz to studentka stomatologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Otarła się o darmowe studia, niestety zła ocena na maturze kosztuje ją teraz 20.000 zł rocznie. Walka toczy się o argument, przemawiający na korzyść stosowania nowoczesnej metody uprawy ryżu. W kluczu OKE argumentem było ograniczenie zużycia metanu. Kinga napisała, że ograniczenie zużycia wody. I ma na to mocne dowody. Zainteresowana mówi: – Odnalazłam egzemplarz „Wiedzy i Życia”, w którym był ten artykuł. Nosi tytuł „Na sucho”, a w jego podsumowaniu autor pisze, że jedną z korzyści nowej metody jest ograniczenie zużycia wody – podaje wyborcza.pl. Niecodzienny proces, w marcu, cała gra toczy się o 3 punkty, bardzo cenne. Polskie prawo nie umożliwia maturzyście odwołania się od oceny. Studentka złożyła już pozew o naruszenie jej dóbr osobistych.

To pierwszy taki przypadek, wydaje się niemożliwy do wygrania, ponieważ ocena z matury nie jest decyzją administracyjną i nie można jej podważać, a na pewno nie w sądzie. Do marca niewiele czasu, pytanie tylko czy Kinga rozpoczęła walkę z wiatrakami czy nastąpi rewolucja i zmiana przepisów na korzyść maturzystów? Bo przecież o ich dobro i prawa tu chodzi.

Fot. Agata Gościmska

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*